sobota, 20 sierpnia 2011

● ▲ ■

Jedni zbierają buty, inni biżuterię lub perfumy. Ja kolekcjonuję t-shirty.
I choć szafa mieści juz kilkaset eksponatów, ciągle jest ich za mało.
Z odsieczą przychodzi, doskonały w swojej prostocie, brytyjski brand LONG. Zdaje się, że Gareth Emmett i Rhys Dawney - projektanci LONG, rzucili rękawicę bezsensownym nadrukom, markowym logom z cekinów i epileptycznym wzorom. Na ich koszulkach pojawiają się geometryczne figury, ascetyczne piktogramy, które przez zwiększony wolumen nabierają siły i wyrazistości. Ich znaczenie jest z góry określone, nie ma go wcale lub krystalizuje się dzięki wyobraźni noszącego. LONG żywi się specyficzną estetyką - elektryzującą, głośną, pogańską, podziemną. 
f.

 
photo: longclothing.com

Hype of the week

wtorek, 10 maja 2011

Fashion Week Poland 2011

Kiedy cała Warszawa wybiera się do Łodzi na Fashion Week, ja zmuszony jestem jechać do niemal pustej stolicy. Dobrze, że ten modowy event ma dwie odsłony w roku. A jeśli nie pojawię się na jesiennej edycji, to niech mnie ziemia pochłonie.
Z pomocą przyszła technika, a właściwie organizatorzy łódzkiego tygodnia mody, dzięki którym mogłem na bieżąco online śledzić to, co działo się na catwalkach. Słowa uznania dla:

MONIKA PTASZEK - Ptaszek for Men
Doskonale pamiętam jej kolekcję prezentowaną w październiku 2010. Pokaz wprawiający w osłupienie i przewracający trzewia. Liczyłem na hardcore i hardcore dostałem. Zacznę od muzyki. Owacje należą się Mikołajowi za dj-ski set. Metaliczne dźwięki i akcent z Björk na początku... Projekty Ptaszek, szczególnie białe, przypominały japońskich poławiaczy pereł - ama divers. Motyw sieci, lekkie tkaniny, różnorodne drapowania, skalnoszare aplikacje. Wytrawna kolekcja.

FILIP ROTH
Rocznik 85. Projektant mody i twórca instalacji wizualnych. Jedna z najciekawszych postaci Off Out of Schedule - ever. Laborant-eksperymentator designu. Ubrania, które wydają się być sztucznie modyfikowanymi organizmami hodowanymi w white cube'ie trafiają na wybieg w ciemnej, rozkładającej się fabrycznej hali. Sterylnie ubrane postacie stają się dla widowni ekranami, na których pokazywane są projekty Rotha. Obok nich, modele i modelki w płaszczach-kokonach, błękitnych kurtkach, opalizujących bluzach, na koturnach z wysokim językiem. Do tego lakierowane białe i różowe torby. A wszystko to w najlepszych proporcjach.
NENUKKO - Darkness requires white spots
Przeglądając uliczną modę z Helsinek nietrudno dostrzec inspiracje płynące z Japonii. Popularne są buty wzorowane na Tabi (dwupalczaste) i cały styl a'la ninja. Nenukko połączyło skojarzenia. Ze Skandynawii wybrało folkowe wzory (rozety, renifery) i oversize'owe dzianiny, z Japonii geometryczne cięcia, chodaki Geta, szarości, umiar oraz... pandy (płaszcz w pandowy deseń). Nenukko rośnie w siłę.

ZUO CORP.
Czyli duet Bartek Michalec i Dagmara Rosa. Przez kilka ostatnich miesięcy było o nich głośno wszędzie. W telewizji objaśniali tekstylne konstrukcje, a modowe magazyny opiewały ich warszawski pop-up shop. Zasłynęli z niemal bezszwowego krawiectwa, monochromatyzmu, unisexu i "humanitarnych" cen. W Łodzi zaprezentowali kolekcję damską. Naczelną inspiracją, wedle słów męskiej połowy duetu ZUO Corp., była Edith Bouvier Beale - bohaterka Gray Gardens, stąd nakrycia głowy. Dominowała grafitowa paleta barw (przełamana ognistopomarańczową kreską, podkreślającą talię). Zastanawia zdecydowanie niepurystyczny print z motywem palca... mnie nie przekonał (tak jak nie przekonują mnie inne rysunki Kuty). Niemniej, ZUO Corp. znamionuje profesjonalizm i jakość. 
f.

(źródło zdjęć: fanpages projektantów Facebook / zdj. ZUO Corp. Magnifique studio.com)

sobota, 26 marca 2011

Maria Stuarda

 Fotograf na Kruczej miał takie zdarzenie: pewnego wieczora przychodzi do niego kobieta, która chce portretu, ale nie ma głowy. Fotograf próbuje światłem wydobyć kontur jej twarzy, ale zagląda tylko obiektywem w mrok. Nie zapamiętał jej, no bo jak, no i dokąd może pójść kobieta, która straciła głowę?

Tymi słowami Kasia Nosowska zaprasza do Teatru Wielkiego w Poznaniu na Marię Stuardę - operę w dwóch aktach do libretta Giuseppe Bardariego na podstawie sztuki Schillera.
Z operą - w jakiejkolwiek postaci: buffa, seria czy semiseria - znam się nader słabo, dlatego też nie o niej będzie mowa. Mijając neoklasycystyczny gmach poznańskiego Teatru Wielkiego, dostrzegłem plakat Marii Stuardy. Enigmatyczna postać w ciemnogranatowej, niemal czarnej zdekonstruowanej sukni, mimo całkowicie zasłoniętej twarzy zdaje się spoglądać na przechodniów - także i na mnie. Lekko pochylona, wsparta na białej tafli stołu lub balustrady nie jest pozbawiona sił, lecz władcza. Przy bliższym spojrzeniu okazuje się, że sukno spowijające głowę nie podoła ukryć wyrazistego grymasu twarzy. Doskonale widoczne stają się zmarszczone brwi i agresywnie otwarte w krzyku usta. Wyśmienicie zakomponowana fotografia przykuła moją uwagę nie tylko ze względu na swoją warstwę wizualną, ale także na modowe skojarzenia. Zasłonięte oblicze i szerokie ramiona to sygnatura Maison Martin Margiela (fot. u góry). Istnieje także znacząca różnica między postacią z plakatu, a modelką Margieli. Ta ostatnia podporządkowała się osobliwym zasadom panującym w tym parysko-antwerpskim domu mody: anonimowości, puryzmu emocjonalnego, czystej nobliwości. Maria Stuarda nie jest anonimowa. Zdaje się przedrzeć przez maskę, a nawet dalej - przez medium samego plakatu; dać o sobie znać, wykrzyczeć tragiczną historię swojego życia uwieńczoną dekapitacją.
Autorkami tego i innych plakatów promujących spektakle w ramach Roku Kobiet (m.in. Maddalena, The Fairy Queen, Tosca) są Magda Wunsche i Agnieszka Samsel - znakomite fotografki współpracujące z takimi tytuałmi jak Exklusiv, Twój Styl, Wallpaper i K Mag. Wysublimowane stylizacje, przemyślane kadry, doskonała gra światłem - to elementy składowe ich stylu. Poniżej inne prace Wunsche&Samsel, a najbliższa inscenizacja Marii Stuardy
31 marca.
f.