piątek, 14 listopada 2008

the magician

Samotny i sam siedzi przy stole - dziwne, bezimienne (ludzkie) zwierzę; niewidome; brakuje mu oczu, tak samo jak innych części twarzy, które nadają charakterystycznych cech, uszy. Jego całe ciało jest obwiązane bandażami. Jego usta i różowy punkt, który wyłania się z twarzy jak dziób, i na pierwszy rzut oka zdaje się być nosem, koncentrują uwagę widza na czynność wykonywaną za pomocą protez rąk - piła przedłuża jedno ramię, z drugiego zaś wyrasta gałąź. Stworzenie kładzie rękę-piłę na gałęzi... i tak zastyga. Działanie tego niezwykłego stworzenia wydaje się być godne ubolewania, być może nawet odrażające dla obserwującego. Nie można już nic zrobić, tylko je zaakceptować. Zdaje się, że nie ma we wszechświecie odpowiednika dla tego zwierzęcia, dla tworu islandzkiej artystki Gabríeli Fríðriksdóttir, która w pewnym sensie, dociera do najciemniejszych głębin - w których to ujawniają się psychiczne momenty przesytu, momenty które wiążą się z katastrofą fizycznego istnienia i są postrzegane jako długotrwała choroba. Prace Gabríela Fríðriksdóttir mają nadzwyczajną moc uwodzenia widza, tak silną, że jest on niejako wchłonięty w jej surrealistyczny i niepokojący wyimaginowany świat, a uwalnia go tylko wtedy, gdy sama doprowadzi jej nieznane opowieści do końca, aż rzecz stanie się oczywista.
W surrealistycznych, onirycznych światach realizowanych w formie wydarzeń Fríðriksdóttir zamyka pradawne i fundamentalne ludzkie emocje, takie jak melancholia, ból czy niemożność wyrwania się z okowów indywidualnej, wewnętrznej izolacji oraz bada współczesne surrealistyczne praktyki. Surrealizm Fríðriksdóttir nie jest zamkniętym historyczno-estetycznym systemem, lecz otwartym filozoficznym skojarzeniem. Surrealizm może pojawiać się w dialogu albo pod postacią snu o pięknie i/lub o niezwykłości - moment wzajemności między świadomością a nieświadomością. Właśnie ten moment krystalizuje się w mediach jakimi są: rysunek, obraz, rzeźba czy film. Mogą być one odczytywane, w tym porządku, jako rozwój: od grafiki (płaskiej, dwuwymiarowej) i trójwymiaru do wymiaru czwartego.
S
pokojne tony pianina przeplatają się z niskim, podskórnym drżeniem strun kontrabasu i wibrującymi falami klarnetu. Między dźwiękiem a dźwiękiem ktoś lub coś szepcze. I nie jest to szept zrozumiały jak w Raw Materials Naumana. Nie dosłyszysz szaleńczego powtarzania: OK, OK, OK OK czy Get out of my mind, get out of this room... To szept graniczący między tym co ludzkie a co zwierzęce. Jednak nawet do ich zwierzęcości można mieć wątpliwości, mają charakter nieziemski. W taki sposób można odczytać muzykę, będącą tłem dla cyklu Veration/Tetralógia. Dzieło to prezentowane podczas 51. edycji Biennale w Wenecji w skrócie opisują Alicja Bielawska i Piotr Kowalik w Selekcji.
Większość, która mniej więcej orientuje się w estetyce islandzkiej (zarówno tej artystycznej, jak i muzycznej czy literackiej) zgodzi się ze stwierdzeniem, że łączy się ona z organicznością, która wywodzi się z kontaktu człowieka z naturą. Przyroda stanowi immanentną część islandzkiej kultury i mentalności. Przedstawianą przeze mnie artystkę łączy coś z poprzednimi dziełami i artystami przywołanymi na łamach Imponderabilii (np. sztuka pogody Eliassona, hemisferyczna przestrzeń nieba Kleina, różnice materiałowe w krawiectwie McQueena). Tym czymś jest organiczność. Na organiczności budowana jest cała twórczość Gabríeli - począwszy od rysunków czarnym tuszem, przez fotografię i rzeźby (wykonane z gipsu, drewna, suszonych traw, słomy, jutowych worków itp.), po filmy (łączące wcześniej wymienione techniki). Biomorfizm Fríðriksdóttir konotuje z jednej strony ze sterylnymi abstrakcjami Jeana Arpa, z drugiej zaś z życiem codziennym człowieka pierwotnego ilustrowanym cienką kreską. Kreska staje się granicą między tym co ludzkie a zwierzęce, między tym co "życiowe" i tym co paranorlmalne. Jednak przy głębszej analizie granica ta zanika - człowiek staje się zwierzęciem, zwierzę zyskuje cechy ludzkie, a elementy nadprzyrodzone jak religia, stany ducha i wyobrażenia są integralną częścią życia człowieka. Dlatego też przyglądając się czarno-białym grafikom Fríðriksdóttir odczuwa się wpierw abominację, a zaraz po tym zrozumienie, akceptację i niekiedy utożsamienie. Z naturalności, a więc tego co kojarzymy z pierwotnością, wywodzi się tematyka dzieł Fríðriksdóttir . Począwszy od istot żywych - kobiet, mężczyzn, zwierząt, mitycznych i wyimaginowanych stworzeń po stany ducha - melancholię, strach, ukojenie, ekstazę.
S
ztuka
Gabríeli zakorzeniona jest w zachodnich tajemniczych tradycjach (nie tylko północnych). W oparciu o symbol Ouroborosa wymienia językiem artystycznym jego nieskończoną ilość znaczeń, m.in.: wg wierzeń staroegipskich i greckich, wg mitologii nordyckiej, gnostycyzmu, alchemików czy C.G. Junga. Jej podejście do tego typu tradycji (uniwersalnych dla człowieka) jest bardzo presonalne. Takie podejście zmniejsza pustkę pomiędzy archetypową a prozaiczną rzeczywistością. Wskazuje drogę do Głębi, chce poznać i ukazać innym to co znajduje się we wnętrzu jądra (Inside the Core). Jeśli oglądający pojmie oczywistość jaka płynie z prac, uwolni się od uczucia zaskoczenia, a artystka osiągnie przez to swój cel.


polecam zakup jedynej na rynku monografii - Gabríela Fríðriksdóttir Dusk
f.